Wydawnictwa

the leszczer's - szkoła w stanie oblężenia
premiera : 15.02.2012 // numer kat. BIEDA 7
CD LTD 100 // metalowy box
Płyta „Szkoła w stanie oblężenia” wraz z dołączoną do niej książeczką, to bardzo niecodzienny projekt. Głównym jego celem jest uruchomienie wehikułu czasu i przeniesienie się nim, niby turbo – pojazdem z filmu „Powrót do przeszłości” do późnego dzieciństwa i do późnych lat 80-tych. Czasów przełomowych – zarówno w życiu dwóch dwunastolatków, którzy założyli zespół THE LESZCZERS, jak i w świecie ich otaczającym (rozwalający się na ich oczach blok wschodni i początek czasów wielkiego chaosu). Płytę „Szkoła w stanie oblężenia” można nazwać w pewnym sensie muzycznym odpowiednikiem komiksu „Persepolis” Marjane Satrapi, tyle że z punktu widzenia dwóch chłopaków z warszawskiej szkoły muzycznej i z akcją dziejącą się w schyłkowym PRL-u. Costhan to Kostek Usenko, późniejszy założyciel SUPER GIRL ROMANTIC BOYS, grający także na gitarze w 19 WIOSEN i na wiolonczeli w zespole NAJAKOTIVA. Phil to Filip Rakowski, późniejszy perkusista Najakotivy, znany jako raper FUNKY FILON, teraz jako DJ współpracujący z SIDNEYEM POLAKIEM.
W roku 1988 Costhan, dawny fan KOMBI, będący pod wpływem radzieckich zespołów nowofalowych (KINO, NOL) , a później polskiego punk rocka (DEZERTER, XENNA, MOSKWA) wraz z Philem słuchającym thrash metalu i black metalu (VENOM, SODOM, KREATOR) zakładają w swojej szkole muzycznej zespół THE LESZCZERS. Oboje już we wcześniejszych klasach, jak wiele innych dzieci w latach 80-tych rysowali własne komiksy, wymyślali wirtualne państwa, galaktyki i sojusze, kupowali „Non Stop” i „Magazyn Muzyczny”, słuchali Listy Przebojów Trójki, rysowali odwrócone krzyże zamiast plusów na klasowej tablicy podczas matmy, wagarowali z WF-u i palili „Łódzkie” bez filtra w fosie Parku Traugutta zapijając później odór kompotem w szkolnej stołówce, później zaczęli jeździć do legendarnego sklepu z kasetami, znaczkami i naszywkami „Dziupla”. THE LESZCZERS to nagrywane Grundigiem zakonspirowane sesje w sali perkusyjnej szkoły muzycznej bądź na dużej przerwie, w chłopięcym kiblu. To pianino, werbel i talerz oraz ksylofon, innym razem zabawkowa bałałajka i pierwsze eksperymenty z dogrywaniem ścieżek na dwóch Grundigach. To zdarte głosy jeszcze przed mutacją, szkolny slang i niewinne wulgaryzmy, rozwalanie i demolowanie szkolnych instrumentów. To przeboje oparte na makabrycznych przeróbkach piosenek dla dzieci z telewizji („Tika Taka”, „Michałków”, „Fasolek” czy „Misia Uszatka”) z tekstami o heroinie „dla chłopczyka i dziewczynki”, druhu – pedofilu, trupach małych dzieci po zabawach ze sprzętami AGD, rewolucji w szkole i egzekucji dyrektorki. To echa gam i pasaży, szkolnych etiud i piosenek z zajęć rytmiki pod kanonady speedujących werbli niczym ze SLAYERA.

już nie żyjesz - ty
premiera : 18.11.2011 // numer kat. BIEDA 6
CDR LTD 50
W 2010 roku Mariusz Wątroba i Paweł Strzelec związani z zespołem Pornohagen zaprosili do współpracy swoich przyjaciół: reprezentanta alternatywnej sceny -"Fagota" - czyli Grzegorza Fajngolda (19 Wiosen, Demolka, Procesor Plus) oraz Maćka Andrzejewskiego - grafika i muzyka, udzielającego się od wielu lat w rozmaitych projektach muzycznych.
W tej konfiguracji personalnej w ciągu pięciu prób powstaje materiał na cały album, który zarejestrowany zostaje pod okiem Pawła Cieślaka (11, Fonovel, TRYP).
Koncert w łódzkie Jazzdze 18 listopada 2011 będzie ich debiutem scenicznym "uhonorowanym" dodatkowo przez singiel zawierający trzy utwory, do kupienia wyłącznie na koncercie oraz biedota.com (do sprzedaży wysyłkowej trafia dosłownie kilka sztuk).
Ich muzyka to ponowoczesna forma otwarta na różne konwencje - od nowej fali i post punkowej motoryki kojarzącej się jednoznacznie z niektórymi zespołami wydawanymi przez Tonpress 30 lat temu do wręcz popowych, melodyjnych brzmień nasączonych mocną elektroniką. A do tego wszystkiego refleksyjne teksty na temat współczesnego świata i otaczającej nas rzeczywistości.

11 - gettokosmos
premiera : 11.11.2011 // numer kat. BIEDA 5
CDR LTD 111 (numerowane)
11 to duet dźwiękowo-wokalny. Tworzą go Paweł Cieślak (znany także z grup: Fonovel, Blisko Pola, Almost Dead Celebrities, TRYP) odpowiedzialny za kompozycje. architekturę przestrzenną i produkcje oraz Marcin Pryt (19 Wiosen, TRYP) autor tekstów i pasaży wokalnych.
"Gettokosmos" to rodzaj słuchowiska, składającego się z kilku krótkich historii wziętych z życia w ludzkim getcie. Punktem wyjściowym fabuły, jest przebicie się z jądra tej planety małej glizdy, robaka przeistaczającego się w ludzką formę do zaakceptowania, który chciał przekazać wiadomość Prezydentowi Unii Ziemskiej. Jest prawdopodobnie rok 2011 wg. ziemskiego kalendarza, ale rzeczywistość jest nieco inna niż ta, którą znamy z własnych doświadczeń czy raportów medialnych. Ziemia to ludzkie, i nie tylko, getto, mało tego, cały kosmos to getto. Jesteśmy niewolnikami Operatorów, sługusów Cezara Zero sprawujących władzę nad Kosmosem. Bohaterowie słuchowiska zmagają się nie tylko z kosmicznym totalitaryzmem ale także zwyczajnymi życiowymi problemami. Jest zimno, pochmurnie, temperatura jest bliska zeru. Na porządku dziennym są samobójstwa, porwania, śmierci głodowe. Powszechna jest nikczemność i egoizm, walka o przetrwanie i obronę własnych interesów, usilne bronienie aktywów przez możnych, brak poszanowania dla głodnych i biednych. W ponad dziesięciu utworach- w zasadzie audio miniaturach - 11 chciałoby przekazać kilka informacji, meldunków, dla współczesnego słuchacza wprost ze świata równoległego, w którym inne istoty umierają z wyczerpania, giną bez poczucia sensu i wolności pod butem Operatorów i kolejnych restrykcji i obwieszczeń Cezara Zero.
"Gettokosmos" to w zamierzeniu eksperyment, kreacja pewnego uniwersum, gdzie swobodnie będą mogły być propagowane idee wyzwolenia Kosmosu i jednocześnie płaszczyzna dla transmitowania informacji ze światów równoległych. Jeśli słuchacze zastanowią się chociaż przez chwilę nad statusem więźniów ludzkiego getta, kosmicznego getta, poczują empatię z bohaterami krótkich historii z płyty, cel twórców projektu będzie można uznać za osiągnięty.

the kurws - dziura w getcie
premiera : 17.10.2010 // numer kat. BIEDA 4
LP 500 (100 BLUE + 400 BLACK) // kooperacja: trująca fala - oficyna biedota - the kurws
O The Kurws było głośno zanim jeszcze można było usłyszeć ich jakiekolwiek nagrania. Nie dążyli jednak do rozgłosu. Ogrom pracy środowiskowej, jaką na co dzień wykonują sprawia, że nie da się ich nie znać - to aktywiści związani z alternatywną sceną muzyczną Wrocławia od lat, organizujący tu koncerty, akcje społeczne, współpracujący z ważnymi festiwalami muzycznymi, tworzący lub ściśle współpracujący z Centrum Reanimacji Kultury. Wieść o ich kolaboracji rozniosła się w świat najzwyczajniej pocztą pantoflową.
Debiutancki album The Kurws wypełnia instrumentalny post-punk. Tego rodzaju przedsięwzięcia, czasem pojawiające się w historii punk-rocka, krytycy zazwyczaj określali dość nieszczęśliwą nazwą "art-punk". Muzyka sprytnie łączy historyczne tradycje punk-rocka po obu stronach oceanu, bedąc przede wszystkim punkowo-garażowym wyrazem fascynacji m.in. awangardą, jazzem, kraut-rockiem, Rock in Opposition, no wave'm czy punk-funkiem. Tradycyjnym instrumentom garażowego zespołu towarzyszą m.in. marimba, sample, chór, a przede wszystkim saksofon, którego obecność przywołuje szeroko pojęte tradycje fake-jazzu, punk-jazzu, a momentami nawet etiopskiego funku.
Wielość inspiracji i form zespolonych w oryginalną całość sprawia, że muzyka z albumu „Dziura w getcie” posiada pewne cechy bezczasowości, w tym sensie, że słuchając jej często zapomina się o czasie jej powstania i przenosi się płynnie w lata 90-te, 80-te, a nawet 70-te.

wieże fabryk - dym
premiera : 30.07.2010 // numer kat. BIEDA 3*
CD DIGI LTD 500 // KONIEC NAKŁADU
Wieże Fabryk - uparcie tkwiące w undergroundzie od ponad 10 lat - to jedni z najważniejszych krajowych reprezentantów "nowej fali nowej fali". Swoim surowym brzmieniem i klimatem oddają ukłon w stronę polskiego zimno-falowego grania lat 80-tych. Po wielu latach oczekiwań nadszedł czas na ukazanie się pierwszego w karierze zespołu pełnoprawnego, studyjnego albumu, który w założeniu ma oddawać surową, zadymioną atmosferę koncertu. Wieże zawsze dużo większą wagę przykładały do koncertów niż nagrań studyjnych. To typowy zespół koncertowy, którego jakość najlepiej sprawdza się w bliskim kontakcie, w zadymionym klubie, w którym wokalista miesza się z tłumem, a jego śpiew ze śpiewem publiczności. "Dym" to wypełniony chłodnymi emocjami i motorycznym nerwem album, z towarzyszącym dźwiękiem postindustrialnej metropolii...
Wieże Fabryk zaczęły swoją pracę w czerwcu 2000 roku w momencie w którym Adam Studziński zagrał melodię utworu "Wariatka". Prosty melodyjny riff o brzmieniu wprost z lat 80'tych - surowej, "prawdziwej" zimnej fali. Motoryczna perkusja Krzysztofa Trzewikowskiego i charakterystyczny bas Czarka Wielesika dopełniły dzieła, do wokalu Tomka Kaczkowskiego z początków działalności najlepiej pasował zaś opis "za dużo liryki, za mało dramatu" W 2001 powstaje pierwsze i jedyne demo zespołu, nagrane w studenckim radiu Żak, w tym samym roku Wieże Fabryk grają koncert w Warszawie (pierwszy poza rodzinną Łodzią), który zaowocował wydaną własnym sumptem płytę "Kopalnia 2001". W latach 2001 - 2005 zespół organizował imprezy muzyczne o nazwie "Zimny Wieczór", na których grały m.in. DHM, EVA, Deathcamp Project, Miguel And The Living Dead, czyli czołówka polskiej zimnej sceny. W 2005 roku zespół z opuszcza Czarek, którego dzieło z powodzeniem, kontynuuje Adam Sitarek. 2007 rok przynosi drugi oficjalny bootleg "koncert Aurora 2007" nagrany podczas warszawskiej imprezy Old Skull.
Minęło już prawie 10 lat od "Wariatki". Blisko dekada koncertów - w klubach, na squat'ach, ulicach... W 2010 Wieże grają na jednym z największych europejskich festiwali "ciemniejszej strony" muzyki niezależnej - Castle Party. Ale nie to jest najważniejsze. Najważniejszy jest "Dym" pierwsza, prawdziwa studyjna płyta wypełniona muzyką i szumem miasta.
* na digipacku błędnie został wydrukowany numer BIEDA 02, tutaj użyta prawidłowa numeracja ;-)

wieże fabryk - kosmos
premiera : 15.06.2010 // numer kat. BIEDA 2
CDR LTD 100 (numerowane) // KONIEC NAKŁADU
Kosmos (Strona B: Litzmannstadt) to dwuutworowy singiel odnoszącej się bezpośrednio do tradycji zimnofalowego grania lat 80' grupy Wieże Fabryk. Nagrany w studiu łódzkiego Radia ŻAK i zmiksowany przez Michała Kupicza materiał jest pierwszym w pełni profesjnalnym studyjny zapisem działalności zespołu, a zarazem stanowi zapowiedź ich debiutanckiego albumu zatytułowanego "DYM" (premiera 30.07.2010). CDR w kopercie, limitowany i ręcznie numerowany do 100 sztuk.

19 wiosen - suweniry
premiera : 07.06.2010 // numer kat. BIEDA 1
2CD LTD 450 (numerowane)
Pierwsza z płyt tego podwójnego wydawnictwa to niepublikowane dotąd nagranie z koncertu "unplugged" który odbył się 05.09.2008 roku w łódzkim klubie Jazzga w ramach Festiwalu Dialogu Czterech Kultur. 19 Wiosen zagrali po latach w swoim najsłynniejszym bodaj składzie: na scenie wraz z zespołem pojawili się: wokalistka Anna Bursztyn oraz gitarzysta Franciszek Wicz. Na koncert składa się 15 utworów, nie licząc wstępnego powitania oraz bonusowych klipów wideo. Są to największe przeboje grupy wykonane na akustycznym instrumentarium, w skład którego wchodzą między innymi wiolonczela, skrzypce oraz akordeon (odpowiednio w rękach niezastąpionych: Kostka Usenki, Justyny Terki oraz Fagota).
Drugą płytę stanowi - po raz pierwszy wydany na płycie CD - zremasterowany materiał nagrany ponad dekadę temu na wspólny winylowy split z zespołem STARZY SINGERS, a także bardzo obszerne fragmenty nieznanego dotąd szerokiej publiczności koncertu zarejestrowanego w Łodzi w 1995 roku. Całość dopełnią trzy retrospektywne klipy wideo zarejestrowane podczas łódzkiego koncertu w 1996 roku, oddające perfekcyjnie ówczesny koncertowy amok grupy.
Wszystko to z 24 stronicową książeczką zawierającą wywiady z członkami grupy i wspomnieniem Pawła Dunina Wąsowicza. Dodatkowo w każdym egzemplarzu znajdzie się stworzony specjalnie na tą okazję rysunek (jeden z pięciu dostępnych wzorów gwoli ścisłości), zaś całość będzie ściśle limitowana wyłącznie do 450 numerowanych egzemplarzy bez ewentualnych dotłoczeń nakładu.

